Adam M. Grudziń... 的个人资料Moim zdaniem照片日志列表更多 工具 帮助
5 月 16 日
5 月 11 日
DMirosława发表:
Witam! ciekawa stronka.Pozdrawiam cieplutko!
4 月 29 日
.bogusia发表:
przypadkowo(nie) sorry za literówki afeee nawet nie zrobiłam korekty
a, może kawy? nie?..no to zmykam :))
3 月 17 日
.bogusia发表:
Cześć..przypadek że weszłam, jestem..nie wierzę w przypadki..
Sporo ciekawostem u ciebie można znależć..congratulation :)
Czemu się zatrzymałam i, przypadkowo(nie) cheee .. aforyzmy (przypomniałeś mi
mojego z wielu autorów którego spory czas nie odkurzałam..........
poza tym Bufka Suflera..ja bym do kolekcji dołożyła "Ciszę"
oprócz innych lubię słuchać "Ciszy" Cugowski(nie tylko głos) ale i osobowość
Szaaaa cisza jak tak..zanuż się w ciszę..idę na kawę..
przypadkowo(nie) któż to wie? -> pozdrawiam
3 月 17 日
Witaj Danuto.
Nie można dostać się na szczyt nie chodząc po górach. (chyba że kolejką na Kasprowy).
Witam i dziękuję za bajkę.
Zachęcam do częstszych odwiedzin
3 月 12 日
Danuta发表:
Ładnie to tak starszej pani kazać chodzić po górach :) zadyszki dostałam i nie wiem co pisać :)
Więc opowiem Ci bajkę o burzy z  chmurami, czarnoskrzydłej, granatowłosej, która sieje iskrami za górą lasów, za rzeką dzieciństwa
- zielona i mocna jak kwiat...
Pozdrawiam jej urokiem i siłą.
3 月 12 日
Dzięki Zosiu.
Dzięki temu jestem
3 月 7 日
Dasz radę. Pokonasz wszystko. Rozumiem. Pozdrawiam serdecznie.
3 月 7 日

Moim zdaniem

komentarz prawie polityczny
Tęsknota
Kraków  
第 1 张,共 28 张

视频

         

视频

没有添加内容。
Dziękujemy za odwiedziny!
请稍候...
很抱歉,您输入的评论太长。请缩短您的评论。
您没有输入任何内容,请重试。
很抱歉,我们当前无法添加您的评论。请稍后重试。
若要添加评论,需要您的家长授予您相应权限。请求权限
您的家长禁用了评论功能。
很抱歉,我们当前无法删除您的评论。请稍后重试。
您已超过了一天之内允许提供的评论数上限。请在 24 小时后重试。
因为我们的系统表明您可能在向其他用户提供垃圾评论,您的帐户已禁用了评论功能。如果您认为我们错误地禁用了您的帐户,请联系 Windows Live 支持部门
完成下面的安全检查,您提供评论的过程才能完成。
您在安全检查中键入的字符必须与图片或音频中的字符一致。
I greet and thank you for everything.
11 月 16 日
DMirosława发表:

' name=txtThumbURLTag4>
Copied

' name=txtThumbURLTag5>
Copied
to co lubię najbardziej
作者 
作者 
作者 
作者 
作者 
作者 
作者 
作者 
作者 
作者 
更多...
3月17日

Fizyka w polityce.

 

Co bardziej krewki czytelnik zapewne kręci mi teraz palcem kółko na czole bijąc się jednocześnie z myślami – „co może mieć nauka ścisła wspólnego z wodolejstwem”.

Ano – ma. Jest wiele takich wspólnych mianowników a ja w dzisiejszym poście postanowiłem zająć się zjawiskiem inercji.

Z inercją mamy do czynienia na każdym nieomal kroku i to w znaczeniu nawet dosłownym. Nieobeznanym we fizycznych terminach zaraz to wytłumaczę. Kiedy idziemy ulicą i chcemy się zatrzymać musimy do realizacji tego zamierzenia użyć jednej z dwu metod. Pierwsza będzie polegała na zamianie ruchu jednostajnego w ruch jednostajnie opóźniony aż do całkowitego zatrzymania. Druga zaś – bardziej brutalna – występuje w przypadku zderzenia z przeszkodą o masie większej od masy naszego ciała, czyli dla przykładu będzie to ściana budynku, na którą możemy się natknąć podczas zbyt intensywnego czytania Trybuny w czasie ulicznego spaceru.

Im większa masa – tym trudniej ją zatrzymać lub zmienić jej kierunek. Spróbujcie dla przykładu zmienić kierunek poruszającego się samochodu przechodząc na drugą stronę ulicy. Efekt będzie o tyle mizerny, o ile masa samochodu będzie większa od masy naszego ciała. O skutkach takiej praktyki już nie wspomnę przed spożyciem posiłku lub bezpośrednio po nim albowiem nie chcę nikogo narażać na rozstanie się z ulubioną potrawą.

Ze zjawiskiem inercji nierozerwanie związane jest również fizyczne pojęcie dotyczące wektorów sił. Przekładając to z fizyki na język polski możemy w dużym uproszczeniu powiedzieć że:

stosunek naszej żony do nas samych jest wprost proporcjonalny do włożonego w nią uczucia miłości i odwrotnie proporcjonalny do wielkości zadrażnień z teściową.

Odnosząc wymienione wyżej wielkości do spraw związanych z polityką, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, iż od momentu podjęcia dowolnej zmiany jej kierunku - do momentu zaobserwowania jakich kol wiek zmian w mechanizmie o tak dużej masie jaką jest gospodarka – musi upłynąć stosunkowo długi okres czasu. Dodając do tego opisu definicję wektorów sił – a w przypadku tak skłóconych – a więc działających w przeciwnych kierunkach sił politycznych – obiekt na którym wykonujemy przedmiotowe doświadczenie – w przypadku kiedy te siły są równe – pozostanie co najwyżej w spoczynku lub będzie się poruszał z prędkością wcześniej ustaloną.

Wniosek z tych doświadczeń jest więc taki. Albo kochani politycy nauczycie się podstawowych praw fizyki oraz podejmując zgodne co do kierunku decyzje spowodujecie że gospodarka będzie się rozpędzać – albo przynajmniej nie róbcie nic – aby jej przypadkiem nie zatrzymać.

3月16日

Podlizywanie jest niehigieniczne - dla psychiki.

Próby przypodobania się komuś na kim lub na jego opinii o nas nam zależy z reguły kończą się klęską dla obu stron.

Tak osoba która się podlizuje jezyk  jak i adresat tej wątpliwej przyjemności czują się z tym źle. Deprecjacja – choć może nie jest to najlepsze określenie bo odnosi się bardziej do wartości materialnych – własnej osoby lub swoich poglądów jest kosztem jaki podlizujący zobowiązuje się ponieść wobec pozlizywanego.

Podlizywany – czyli odbiorca tych psychicznych obsceniczności jeżeli należy do grona ludzi inteligentnych wlot wyczuwa intencję podlizywacza co tylko wzbudza jego podejrzliwość co do zamiarów podlizującego. Nieco inaczej wygląda sytuacja kiedy pozlizywanego można określić jako osobę o niskich walorach intelektualnych. Jego rosnące we własnych oczach znaczenie zwykle przeradza się w skłonności do wykorzystywania swojej w cudzysłowie pozycji na podlizującym co w ogólnym rozrachunku nie jest smaczne ani dla zewnętrznych obserwatorów tego zjawiska ani samego podlizującego albowiem jego osobowość sprowadza się do roli błazna na dworze Stańczyka.

Reasumując stwierdzić należy że jakiekolwiek formy deprecjacji własnej wartości są już w samym swoim założeniu błędem jeżeli chcemy się komuś przypodobać. Można w tym celu wyrazić np. szacunek dla czyichś poglądów zachowując swoje własne (pod warunkiem że słuszne) zdanie.

Ciekawe! Czy ktoś ma na ten temat inne zdanie?

3月15日

Iskierka nadziei?

Spadające liście z drzew. Jak kartki z kalendarza, jak mijający kolejny sen. Zaschnięta w pamiętniku róża i garść wspomnień rzuconych w otchłań wszechogarniającej pustki. Jeszcze nie minęło do końca zima a już wiosna. Jeszcze tli się w nas jakaś iskierka. Zwłaszcza wtedy – kiedy możemy powiedzieć komuś magiczne dwa słowa.

parkkrakowski Kiedy wieczorami przechadzałem się alejkami krakowskiego parku nie było przy mnie nikogo. Zawsze ktoś – gdzieś obok, jakaś pani co z psem wyszła na spacer. Jakaś para szukająca schronienia dla swoich namiętności. Czy byłem w tedy sam? Nie. Zawsze w naszych sercach są jakieś wspomnienia. Przemijanie. Jedne liście jeszcze zielone, inne pożółkłe, jeszcze inne mieniące się czerwienią. Jak barwy naszych uczuć. Tych bardziej lub mniej chłodnych. I tych co jeszcze gorące. Odchodzą kolejne dni naszego życia. Zapatrzeni w trudy codziennego życia – dopiero wieczorową porą, kiedy umilkną odgłosy przejeżdżających aut i tramwajów, kiedy zgasimy telewizor i udamy się na wieczorny spacer, mamy chwilę aby oddać się refleksji. Stąpając po opadniętych liściach przemierzamy nasze życie od chwil kiedy byliśmy jeszcze młodzi aż do dzisiaj. rynekzgory

Krakowski rynek – jakże inny niż kiedyś. Rozświetlony migającym światłem świec kawiarnianych ogródków. Podświetlona od dołu i strzelająca wysoko w niebo wieża Mariackiego kościoła. Gdzieś na końcu Grodzkiej stare mury wawelskiego zamku. I my. Sami. Czy do końca? Chyba nie. Dopóki nie opadł ostatni liść z drzewa – tli się w nas zawsze jakaś iskierka. I pragnienie wypowiedzenia raz jeszcze tych dwu słów. Magicznych w swoim wymiarze jak magiczny jest sens naszego istnienia.

3月13日

Zaglądnij do własnej duszy – a na pewno nie znajdziesz tam siebie.

To motto jednego z moich blogów które stargał wicher onetowej burzy. To był dobry blog. Właśnie taki „od środka”. Bez zakłamania czy uprzedzeń. Bez kreacji własnej osobowości choć komentarze do niektórych jego postów nacechowane były wręcz wrogością. Czyżby niektórzy z moich dawnych komentatorów odnajdywali w nim cząstkę siebie? Tego – niechcianego własnego ja - które przeszkadza w codziennym życiu no bo w końcu kto z nas chciałby okazać się frajerem?

Jak daleko musimy odejść na bok od samego siebie aby poczuć się bezpiecznie. Przecież tak naprawdę to stoimy obok własnego jestestwa ubierając w maskę uczucia i myśli aby uchronić je przed szyderstwem tych – których nazywamy cwaniakami a którzy tak samo jak my tak naprawdę są ciepli i wrażliwi a tylko lęk przed ujawnieniem własnej słabości nakazuje im na co dzień być innymi.

Ostatnio – po raz nie wiem już który oddaję się lekturze książki prof. Trąbki -„mózg a świadomość”.

Autor opisuje w niej wzajemne relacje pomiędzy odruchami obronnymi człowieka wynikającymi ze świadomości zagrożeń płynących z otoczenia. Obronnymi – a więc wynika z tego że „tym” – co mamy „bronić” – jest nasze prawdziwe „ja”. Posiłkując się najprostszym przykładem – nasza świadomość działa w następujący sposób:

1. – dziecko parzy się dotykając palcem gorącego żelazka.

2. – w wieku dorosłym nie dotyka już rozgrzanego żelazka bo zna konsekwencje takiego postępowania.

Przenosząc podany przykład na sferę uczuć – można by się pokusić o stwierdzenie – że raz zranione uczucia nakazują nam na ostrożność w wystawianiu ich na krytykę lub zniszczenie. Jednak pomimo to – przychodzą takie okresy w naszym życiu, że chcemy czy nie – wyciągamy je z „sejfu” na wzór doniczki z kwiatem który przecież aby istnieć - potrzebuje zarówno słońca jak i wody.

Czujemy się jednak w tedy jak wąż w okresie wylinki. Całkowicie bezbronne stworzenie bez żadnej ochrony. Jak żółw – który przypadkiem zgubił swoją skorupę i nie ma się gdzie schować.

Często oceniamy innych ludzi po tym – jakich widzimy ich na co dzień. Czy jednak w istocie takimi są naprawdę?

查看更多的日志
 
第 1 张,共 40 张
Dzisiaj na literę "A"
Które lubię i często odwiedzam
Znani autorzy
ogólne