Profilo di Adam M. Grudziń...Moim zdaniemFotoBlogElenchiAltro Strumenti Guida

Blog


15 marzo

Iskierka nadziei?

Spadające liście z drzew. Jak kartki z kalendarza, jak mijający kolejny sen. Zaschnięta w pamiętniku róża i garść wspomnień rzuconych w otchłań wszechogarniającej pustki. Jeszcze nie minęło do końca zima a już wiosna. Jeszcze tli się w nas jakaś iskierka. Zwłaszcza wtedy – kiedy możemy powiedzieć komuś magiczne dwa słowa.

parkkrakowski Kiedy wieczorami przechadzałem się alejkami krakowskiego parku nie było przy mnie nikogo. Zawsze ktoś – gdzieś obok, jakaś pani co z psem wyszła na spacer. Jakaś para szukająca schronienia dla swoich namiętności. Czy byłem w tedy sam? Nie. Zawsze w naszych sercach są jakieś wspomnienia. Przemijanie. Jedne liście jeszcze zielone, inne pożółkłe, jeszcze inne mieniące się czerwienią. Jak barwy naszych uczuć. Tych bardziej lub mniej chłodnych. I tych co jeszcze gorące. Odchodzą kolejne dni naszego życia. Zapatrzeni w trudy codziennego życia – dopiero wieczorową porą, kiedy umilkną odgłosy przejeżdżających aut i tramwajów, kiedy zgasimy telewizor i udamy się na wieczorny spacer, mamy chwilę aby oddać się refleksji. Stąpając po opadniętych liściach przemierzamy nasze życie od chwil kiedy byliśmy jeszcze młodzi aż do dzisiaj. rynekzgory

Krakowski rynek – jakże inny niż kiedyś. Rozświetlony migającym światłem świec kawiarnianych ogródków. Podświetlona od dołu i strzelająca wysoko w niebo wieża Mariackiego kościoła. Gdzieś na końcu Grodzkiej stare mury wawelskiego zamku. I my. Sami. Czy do końca? Chyba nie. Dopóki nie opadł ostatni liść z drzewa – tli się w nas zawsze jakaś iskierka. I pragnienie wypowiedzenia raz jeszcze tych dwu słów. Magicznych w swoim wymiarze jak magiczny jest sens naszego istnienia.

Commenti (13)

Attendere...
Il commento immesso è troppo lungo. Immetti un commento più breve.
Immissione non effettuata. Riprova.
Impossibile aggiungere il commento al momento. Riprova più tardi.
Per aggiungere un commento è necessaria l'autorizzazione di un genitore. Chiedi autorizzazione
I tuoi genitori hanno disattivato i commenti.
Impossibile eliminare il commento al momento. Riprova più tardi.
Hai raggiunto il numero massimo di commenti pubblicabili giornalmente. Riprova tra 24 ore.
Impossibile lasciare commenti. La funzionalità è stata disattivata perché i sistemi hanno rilevato una possibile attività di spamming dal tuo account. Se ritieni che il tuo account è stato disattivato per errore, contatta il supporto tecnico di Windows Live.
Esegui il seguente controllo di protezione per completare la pubblicazione del commento.
I caratteri digitati nel controllo di protezione devono corrispondere ai caratteri dell'immagine o della riproduzione audio.

Per aggiungere un commento, accedi con il tuo Windows Live ID (se utilizzi Hotmail, Messenger o Xbox LIVE possiedi già un Windows Live ID). Accedi


Non hai ancora un Windows Live ID? Registrati

Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Bogusiu. Będę miał oczy szeroko otwarte.
Dzięki i pozdrawiam
16 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Majka. Sądzę że Twój komentaz odnosi się chyba do postu o podlizywaniu choć śpieszę jednocześnie wyjaśnić że w moim poście nie ma kierunków seksistowskich choć oczywiście - pewbe skojażenia mogą sie nasuwać.
Ja zapewniam że są tylko przypadkowe.
Pozdrawiam
16 Mar.
majkaha scritto:
A fe wstrętna wada człowieka ale też casem może przejść w nawyk. Jednak podlizywanie jest nieraz przyjemne, jeśli nie jest szkodliwe. Ale ja jednak brzydzę sie takimi metodami robienia sobie dobrze. Bez podlizywania zakończę ten krótki wpis.
16 Mar.
petronelaha scritto:
Adamie,jestem pewna ,że ten CUD CI się przydarzy, oby jak najszybciej ,bo szkoda uciekających lat.Ale przypominam o konieczności dokonywania dobrych wyborów.No,po prostu trzeba mieć  "nosa",ale patrz SERCEM i miej OTWARTE SERCE.
16 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Bogusiu. Cóż mogę powiedzieć uroczej Krakowiance co równie jak ja ma ochotę wracać Grodzką po skończonej imprezie. Chyba tylko tyle - że ochota pozostaje już tylko ochotą a jeżeli już się zdarza to równie rzadko jak śpiew ptaków o północy. Niech Ci bije to kochane serducho jak najdłużej a i pamięć nie skrzeczy w tęsknocie za Bilobilem bo wspomienia masz piękne i warto aby pozostały.
Dzięki za życzenia. Twoje zawsze się spełniają choć  tojedno - na którym najbardziej mi zależy raczej nie ma szans na powrót do życia. No - chyba by się sprawił cód.
Pozdrawiam
16 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witam Andrzeju. Dziękuję za na prawdę piękny komentarz do tego postu. Z jednej strony żałuję że mogę tylko pozazdrościć Tobie i Margeritce, a z drugiej - cieszę się że Wam się udało. Pielęgnujcie to uczucie i brońcie go ile sił bo na prawdę warto a mówi wam to ten - któremu przyszło się zmierzyć z najsłynniejszą chyba strofą mistrza Kochanowskiego po stracie jedynej radości jego życia.
Jeszcze nie stoję na krawędzi życia a przynajmniej tak mi się wydaje.
Co prawda nadzieja pojawia się w nim tylko w postaci iskierki ale mam coś - czego nikt nie potrafi mi odebrać. Mam wspomnienia i mam pragnienia. Wspomnienia pozostaną. Czy potrafię jeszcze raz zrealizować to jedno - największe pragnienie? - nie wiem. Pewnie nie - ale i tak zrobię wszystko aby się spełniło.
Pozdrawiam
 
16 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Margeritko. To co piszesz na temat siebie w swoim blogu jest nie prawdą. Przepraszam! - ale bije z Ciebe taka szczerość wypowiedziedzi że wystarczy raz Cię przeczytać aby wiedzieć jakim jesteś człowiekiem i jakie są Twoje pragnienia. Właściwie - jest mi niesłychanie trudno odpowiedzieć na Twój komentarz dlatemu - że widzę w nim siebie samego. Jedyna różnica jaka nas od siebie rozdziela to to - że Tobie udało się zatrzymać w sobie i prz sobie daną Ci drugi raz szansę. Trzeciej - z reguły się już nie dostaje a tak na prawdę - to chyba nie chce się już jej dostać. Ciężar utraty drugiej szansy jest zbyt wielki aby go udźwignąć i właśnie o tym piszę w swoim poście.
Iskierka nadziei.
Owszem. Zapala się jeszcze czasami właśnie w takich jak opisuję chwilach. Potem następuje jednak powrót do domu i żeby nie wiem ile na jego ścianach było obrazów - to są one zupełnie puste.
Myślę że nie powiesz iż nie mam racji bo sama już kiedyś tego doświadczyłaś.
Pozdrawiam
16 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Łukaszu. Przed Tobą nie widzę zarożeń o których pisałem w odpowiedzi dla Erinti czyli nienikki.
Informatycy - to tacy zboczeńcy którzy nie bardzo widząc czegokolwiek poza ekranem komuputera widzą jednocześnie wszystko i to w sposób zwielokrotniony poprzez ustawiczne dążenie do czegoś co nowe jest w samej istocie jak i do wciąż nowego obrazu czegoś co już istnieje.
Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo wynikające z dążenia do komplikacji czegoś - co z istoty powinno być proste a takimi właśnie powinny być uczucia. Nie wolno się nad nimi zastawiać, analizować - bo można w ten sposób tylko je spieprzyć. Jedyne w tej sferze co dozwolonym jest - to tylko ich pielęgnacja i trenig pamięci bo właśnie w niej - one najlepiej się czują.
Przed Tobą jeszcze długa droga usiana kierukowskazami w przeciwnych kierunkach a Twoje życie będzie paradoksalnie warte dokładnie tyle - ile razy dokonasz wyboru tych niewłaścowych bo tylko w tedy będziesz mógł zobaczyć co zamiast zyskać - straciłeś.
Pozdrawiam
16 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Erinti. Znamy się już jakiś czas i muszę powiedzieć że w Twoich wypowiedziach czyli również sposobie myślenia widać constans. Masz szerokie zainteresowania i jak widzę wciąż zdobywasz nową więdzę a sprawy związane ze sferą uczuć starasz się utrzymywać na tym samym poziomie. Na szczęście jest dla Ciebie ratunek. Młody wiek. Pewnie nie nadszedł jeszcze ten "jeden" - w którym kiedyś położysz swoje nadzieje.
Dlaczemu tak piszę?
Zważ proszę że przyroda dosyć kiepsko odnosi się do czegoś, co stara się być wyjątkowe. Nie mówię absolutnie że nie masz prawa do takiej czy innej postawy. Absolutnie masz! - tyle że - zapewne coś w ten sposób tracisz.
Jesteś studentką biologii i pewnie zdajesz sobie sprawę z tego że biologia stawia przed człowiekiem pewne uwarunkowania i nie da się cofnąć mijającego czasu.
Dzisiaj jesteś pączkiem kwiatu a jutro?
Pszczółki mają w sobie coś takiego że spijają nektar tylko z tych najładniejszych. Pamiętaj o tym bo choć Twój czas jeszcze nie minął to biegnie nie ubłaganie.
Aby móc wracać do wspomnień - takich o których piszę w tym poście trzeba sobie na nie wcześniej zapracować.
Z reguły nie udzielam nikomu rad o tym jak zagospodarować własne życie. Sam - na własne życzenie spaprałem swoje i już choćby z tego powodu okazuje się że nie mam do tego odpowiednich kwalifikacji.
Mam jednak już dzisiaj to - czego Ty doświadczysz za blisko pół wieku.
Doświadczenie - które wskazuje mi miejsca w których postąpiłem dobrze oraz źle, i dlatemu coś - staram Ci się zasugerować. Czy skorzystasz - to już inna sprawa. Mnie zaś pozostanie złożyć Ci życzenia abyś kiedyś mogła powiedzieć - "miałam rację"
Pozdrawiam
16 Mar.
petronelaha scritto:
Nostalgia...Adamie ,wiosenny spleen?.Mnie już przeszło.Już czekam na rozkwitnienie  a nawet rozbuchanie się wiosny ,rozświergotanie  nieba a i  drzew okolicznych. I żeby słoneczne promienie głaskały mi  buzię,przypominając ,że  wiosną cieszą się ludziska  starzy i młodzi,bo każdemu wtedy serduszko puka w rytmie cza-cza  albo salsy  No ,więc pilnie się rozglądaj  czy i TWOJE nie ma takiej szansy. A magia Krakowa  ci w tym pomoże. Każdy człowiek zasługuje na to ,żeby znaleźć  swoją drugą, połowę jabłka. . Każdy ma szansę ,żeby z tą drugą połową,pięknie się zestarzeć,tylko trzeba umieć  dokonać  dobrego wyboru. Życzę ci tego,żebyś te słowa mógł wypowiadać już tej wiosny.
15 Mar.
Andrzej P.ha scritto:
Czasami w życiu człowieka zdarza się taki moment, kiedy nagle, niespodziewanie, staje się pomiędzy dwoma światami- tym ziemskim i tym gdzie zapewne wszyscy kiedyś trafimy. To do którego świata damy krok nie do końca jest od nas zależne (choć wydaje mnie się nie małą rolę odgrywa to czy w ziemskim świecie mamy po co, a dokładniej dla kogo pozostać - daje to motywację do walki o życie). 
Po takich przeżyciach inaczej spogląda się na swoje i otaczające nas życie. Przestajemy się oglądać w stecz na to co było, wszelkie plany na przyszłość stają się bezsensowne. Żyje się chwilą obecną, dniem dzisiejszym. Jakie będzie jutro? Zobaczymy jutro co przyniesie dzień, po co się martwić wieczorem o dzień jutrzejszy. W każdej chwili obecnej doszukujmy się tylko tego co piękne:
rano przywita nas piękny wschód słońca, wieczorem idziemy na spacer bo jest piękny wieczór, podziwiamy widoki podświetlonych zabytkowych kamienic, czy mrugających neonów. To nieważne, że one świecą co wieczór, dzisiaj są akurat najpiękniejsze, świecą tylko dla nas. Cieszmy się, że obok nas jest bliska nam osoba, okazujmy jej swoją radość z tego powodu, bo przecież dla niej chcieliśmy tu pozostać, a ona wytrwała z nami przez wszystkie ciężkie chwile. 
Kiedyś należałem do ludzi, którzy mieli kalendarz rozplanowany (niemal godzinowo) na miesiąc wprzód, dzisiaj sięgam po kalendarz aby zobaczyć jaki jest dzisiaj dzień. Zegarek nie musi chodzić z dokładnością co do sekundy. Kwadrans do przodu lub do tyłu jest bez znaczenia... (opamiętaj się Andrzeju. Stop.)
Adamie masz całkowitą rację, że najważniejsza jest ta iskierka tląca się w nas i chęć wypowiedzenia tych dwu słów. I oby wypowiadać je jak najczęściej, czego Tobie, sobie i wszystkim w koło życzę. 
 
15 Mar.
Margeritka Meggiha scritto:

Również często spaceruję i rozmyślam. Zastanawiam się nad swoim życiem i swoimi wyborami. Od dłuższego czasu tak mam, zastanawiam się jaki wpływ na mnie mają moje wybory, drobne, bądź większe. Doszłam dzięki temu do pewnego poważnego przemyślenia: Nie żałuję niczego co wydarzyło się w moim życiu, nawet tego co niepozytywne, a trochę tego było, bo wiem, że gdyby coś zmienić, usunąć, to teraz nie pisałabym tego komentarza, byłabym kompletnie innym człowiekiem… a może nawet na tym świecie mnie by już nie było. Ale zawsze dochodzę do jednego wniosku, że to miłość utrzymuje nas przy życiu i to ona nadaje sens naszemu istnieniu.

Bardzo często obserwuję ludzi, którzy są krzywdzeni i którzy nie doświadczają miłości, widzę jak bardzo oni cierpią, jak często są zalęknieni, zrozpaczeni, bezradni. Z drugiej strony jakże chętnie przebywamy w tych domach, grupach czy środowiskach, w których ludzie okazują sobie życzliwość, czują się bezpieczni, są ze sobą szczerzy i mogą liczyć na pomoc w każdej sytuacji. Takie doświadczenia sprawiają, że tęsknimy za prawdziwą i wierną miłością, a jednocześnie nasze codzienne doświadczenia i rozczarowania uczą nas realizmu. Przekonujemy się, że miłość, za którą tęsknimy, to skarb, którego warto szukać, ale który nie łatwo jest znaleźć.

Nie trzeba szukać drogi do miłości. To miłość jest drogą. Jest to droga, która wymaga cierpliwości i dyscypliny. Jest to droga dla tych, którzy mają odwagę podążać za największymi pragnieniami własnego serca i którzy potrafią stawiać sobie mądre wymagania. I nieważne ile mamy lat na miłość nigdy nie jest za późno.

Tak trzeba czasami patrzeć wstecz, chociażby po to by zrobić reasumację, by zobaczyć  co  było nie tak ewentualnie powspominać dni które utkwiły nam głęboko w sercach.  Ale nie rozpamiętujmy przeszłości. Nie można się w niej zbytnio zatracać, to było minęło a my trwamy dalej. Wiem, że łatwo mi mówić, ale spróbujcie pokochać  własne życie takie jakie jest teraz w chwili obecnej.  Może spojrzeć na nie z innej perspektywy. Bo ono nigdy nie jest tak złe jak nam się wydaje..

15 Mar.
Łukasz T.ha scritto:
Tak, wieczorne spacery dają dużo do myślenia. Co prawda, ja nie myślę o przeszłości - w końcu jeszcze nie zawiele się w moim życiu wydarzyło - bardziej skupiam się na tym co będzie, jak się to wszystko dalej potoczy. Widzę wtedy jak wiele możliwych dróg może wybrać człowiek, a jak niewiele wybiera tych właściwych (a może tylko myślimy, że takie są?). Choć muszę się przyznać, że czasem wracam wspomnieniami do kilku chwil w życiu, które chciałbym zatrzymać na zawsze, jednak czas biegnie nieubłagalnie.
15 Mar.

Riferimenti

L'URL di riferimento per questo intervento è:
http://adamgrudzinski.spaces.live.com/blog/cns!CC3D5846759989C9!758.trak
Blog che fanno riferimento a questo intervento
  • Nessuno