Profilo di Adam M. Grudziń...Moim zdaniemFotoBlogElenchiAltro Strumenti Guida

Blog


13 marzo

Zaglądnij do własnej duszy – a na pewno nie znajdziesz tam siebie.

To motto jednego z moich blogów które stargał wicher onetowej burzy. To był dobry blog. Właśnie taki „od środka”. Bez zakłamania czy uprzedzeń. Bez kreacji własnej osobowości choć komentarze do niektórych jego postów nacechowane były wręcz wrogością. Czyżby niektórzy z moich dawnych komentatorów odnajdywali w nim cząstkę siebie? Tego – niechcianego własnego ja - które przeszkadza w codziennym życiu no bo w końcu kto z nas chciałby okazać się frajerem?

Jak daleko musimy odejść na bok od samego siebie aby poczuć się bezpiecznie. Przecież tak naprawdę to stoimy obok własnego jestestwa ubierając w maskę uczucia i myśli aby uchronić je przed szyderstwem tych – których nazywamy cwaniakami a którzy tak samo jak my tak naprawdę są ciepli i wrażliwi a tylko lęk przed ujawnieniem własnej słabości nakazuje im na co dzień być innymi.

Ostatnio – po raz nie wiem już który oddaję się lekturze książki prof. Trąbki -„mózg a świadomość”.

Autor opisuje w niej wzajemne relacje pomiędzy odruchami obronnymi człowieka wynikającymi ze świadomości zagrożeń płynących z otoczenia. Obronnymi – a więc wynika z tego że „tym” – co mamy „bronić” – jest nasze prawdziwe „ja”. Posiłkując się najprostszym przykładem – nasza świadomość działa w następujący sposób:

1. – dziecko parzy się dotykając palcem gorącego żelazka.

2. – w wieku dorosłym nie dotyka już rozgrzanego żelazka bo zna konsekwencje takiego postępowania.

Przenosząc podany przykład na sferę uczuć – można by się pokusić o stwierdzenie – że raz zranione uczucia nakazują nam na ostrożność w wystawianiu ich na krytykę lub zniszczenie. Jednak pomimo to – przychodzą takie okresy w naszym życiu, że chcemy czy nie – wyciągamy je z „sejfu” na wzór doniczki z kwiatem który przecież aby istnieć - potrzebuje zarówno słońca jak i wody.

Czujemy się jednak w tedy jak wąż w okresie wylinki. Całkowicie bezbronne stworzenie bez żadnej ochrony. Jak żółw – który przypadkiem zgubił swoją skorupę i nie ma się gdzie schować.

Często oceniamy innych ludzi po tym – jakich widzimy ich na co dzień. Czy jednak w istocie takimi są naprawdę?

Commenti (15)

Attendere...
Il commento immesso è troppo lungo. Immetti un commento più breve.
Immissione non effettuata. Riprova.
Impossibile aggiungere il commento al momento. Riprova più tardi.
Per aggiungere un commento è necessaria l'autorizzazione di un genitore. Chiedi autorizzazione
I tuoi genitori hanno disattivato i commenti.
Impossibile eliminare il commento al momento. Riprova più tardi.
Hai raggiunto il numero massimo di commenti pubblicabili giornalmente. Riprova tra 24 ore.
Impossibile lasciare commenti. La funzionalità è stata disattivata perché i sistemi hanno rilevato una possibile attività di spamming dal tuo account. Se ritieni che il tuo account è stato disattivato per errore, contatta il supporto tecnico di Windows Live.
Esegui il seguente controllo di protezione per completare la pubblicazione del commento.
I caratteri digitati nel controllo di protezione devono corrispondere ai caratteri dell'immagine o della riproduzione audio.

Per aggiungere un commento, accedi con il tuo Windows Live ID (se utilizzi Hotmail, Messenger o Xbox LIVE possiedi già un Windows Live ID). Accedi


Non hai ancora un Windows Live ID? Registrati

nieninqueha scritto:
Przepraszam tu osoby urażone w komentarzu moim, prosze o jego usunięcie.
19 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Dzięki Bogusu za miłe słowa.
Znając Ciebie - wiem że napisany przez Ciebie tekst na ten temat będzie z pewnością lepszy od mojego.
Cóz. Wszyscy moi komentatorzy odnajdą Cię zawsze bez trudu. Adres Twojego bloga wisi w moje witrynie "Znajomi z Onetu a ja przy okazji gorąco ich do tego zachęcam.
Pozdrawiam serdecznie
15 Mar.
petronelaha scritto:
Temat ,który wymyśliles istotnie ciekawy  i nie powinno sie go potraktować "po łebkach",ale  ja jestem tak przemęczona ,że istotnie  zrobiłam "cieniutki" kom. wrócę kiedyś do tych tematów, choćbyś nie chciał. Szkoda ,że się blogowym przyjaciołom z ONETU  tym prawdziwym, "na dobre i na złe"  nie chce tu wejść i zalogować ...no trochę utrudnień jest.  A ty masz talent do wymyślania ciekawych   TEMATÓW,tak że dyskusja była    zwykle zażarta ,czasem jadowita . Ale Ciebie to nie przestrasza prawda?  Nieustająco życzę ci   życzliwych i mądrych komentatorów.
petronela-krk.blog.onet.pl
15 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Tak.
Każdy niesie swój krzyż - z tym że nieraz "życzliwi nam pomagają".
Bagaż doświadczeń. Coś o tym wiem - choć muszę przyznać że mój ekhobicjonizm uczuciowy na onecie skończył się dla mnie porażką. Dzisiaj jestem trochę na siebie zły. Będąc praktycznie "nagi" - stałem się źródłem ataków zwłaszcza ze strony tych - którzy pozornie chcieli się mienić jeżeli nie przyjaciółmi to przynajmniej życzliwi. W zasadzie tylko dwie osoby z tamtego blogowiska zaliczam dziś do grona moich przyjaciół a kandydatów i kandydatek było wiele.
Najważniejsze żebym nie zapomniał. Chroń ponad wszystko swoją drugą szansę. Wiem ile ona znaczy bo swoją zmarnowałem.
Zostało mi jeszcze w "archiwach" kilka tekstów ze skasowanego onetowego bloga i kiedyś je tu opublikuję. Zrozumiesz w tedy dlaczego tak bardzo cię namawiam abyś to drugie życie chroniła.
 
Ja już przestałem się zastanawiać dlaczemu potrafię dzisiaj doceniać rzeczy i sytuacje które kiedyś zaniedbywałem. Kłania się tutaj stara prawda mistrza Kochanowskiego. Szanowne zdrowie.... i przecież nie tylko o zdrowie tu chodzi. Nie prawda?
 
W swoim blogowym "profilu" - piszesz że nie znosisz kłamstwa. Co jednak jest kłamstwem? - skoro prawda potrafi mieć nie jedno oblicze?
 
A prawda o nas samych? Jacy na prawdę jesteśmy - skoro każdy kto na nas patrzy postrzega nas inaczej? Czyż byśmy mieli wiele twarzy na różne okazje? - a jeżeli tak - to znaczy że albo nie znamy siebie sami albo prawdą jest to - co piszę w tytule postu.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za tak wyczerpujący komentarz.
Nie napiszę że miło było Cię poznać bo jak wspomniałaś - takich ludzi odsuwasz od siebie a ja mam jakąś dziwną ochotę jeszcze z Tobą pogadać.  
14 Mar.
Margeritka Meggiha scritto:

Każdy niesie podobno własny krzyż przez życie.

W życiu przeszłam bardzo dużo. Wielu rzeczy się nauczyłam,

wielu rzeczy nie potrafię. Jedyną jednak moją dumą jest to, że potrafię się do tego publicznie przyznać. To ważne, żeby powiedzieć, że masz jakieś słabości i one popychają cię do różnych dziwnych rzeczy, pozbawionych sensu. Ale to ma sens. Wszystko ma sens dopóki żyjemy. Wierzę, że i później też będzie miało, ale pewnie trochę inny. Tam gdzieś nam wystawią rachunek, ale ważne, żeby był prawdziwy. Żeby to, co robimy miało pokrycie. Żebyśmy sobie dawali pozwolenie na robienie różnych rzeczy, niekoniecznie mądrych, ale żeby to było w zgodzie z nami. Życie to filantropia. Zmieniają się nasze myśli, uczucia, nasze postawy, zachowania, a czasami i charaktery. Jak to jest, że dzisiaj pragniemy mieć to i to a za kilka miesięcy, stwierdzamy, że nie jest to nam do niczego potrzebne? W takim razie, co takiego w naszym życiu jest trwałe? Co nie przemija i daje gwarancję? Chyba tylko to, że wyznajemy zasadę „nigdy się nie poddawać, nawet w najgorszych położeniach”. I tak biegniemy przez życie. Tu prosta droga tam za chwilę dołek, albo śliska nawierzchnia, upadamy i podnosimy się. Przechodzimy chwile radości, szczęścia, zapomnienia, aż po chwile głupoty, egoizmu, zła i kończą je gorzkie łzy. Takie zachowania usprawiedliwia tylko jeden fakt. To, że jesteśmy tylko ludźmi. Tylko tym tłumaczymy własne słabości i rozterki. Ja też takowe czasami posiadam, nie jestem do końca pewna czy dobrze robię wybierając taki i taki tor. Ale ryzyko to gwarancja każdej prawidłowości w życiu. Także nauka na własnych błędach to najlepszy przedmiot wykładowy. Jak dostanę po pysku od jakiejś sytuacji, dopiero wtedy idzie coś pojąć. Przyznałam sobie pewne poczucie dystansu, postanowiłam niczego nie tłumaczyć innym. Milion razy słyszałam pytanie, dlaczego postępujesz tak i tak? Dzisiaj nie odpowiadam. Milczę. W głębi duszy głos przemawia, „bo tak mi się podoba”. Takie sprawy dystansuję. Myślę, jakim prawem mam się komuś z czegoś tłumaczyć. Staram się żyć w środowisku ludzi akceptujących mnie taką, jaką jestem, a nie patrzących z dziwną miną what`s up z tą dziewczyną? Wcale nie znaczy, że jak ja kogoś lubię, ktoś musi lubić mnie. Paradoksalnie uwalniam się od takich osób. Nauczyłam się realizować zasadę „Łaski bez”. Uwalniam się od środowisk toksycznych. Fajnie jest patrzeć na ludzi, którzy gubią się w rysowaniu Twojego portretu psychologicznego. Bywają różne zachowania. Jak to możliwe, że dziewczyna, która chodzi w kawałku materiału może tak po prostu kogoś lubić, kochać. Jest przecież pozbawiona wyższych uczuć. To wszystko teraz brzmi jak odwrócenie jakiegoś ataku. A on przecież w ogóle nie istnieje. Żyję w spokojnej aurze. W facecie szukam dzisiaj oparcia, uczę się bycia dla kogoś. A nie instrumentalnie wykorzystuję Go do pomocy. Zrozumiałam, że miłość to nie patrzenie na siebie, to patrzenie w tym samym kierunku. Podobnie z przyjaciółmi. To nie oni należą do nas tylko my do nich. Zawsze błądzimy, nie ma ideałów. Nasze życie to ciągłe poszukiwanie, a my jesteśmy mali i słabi. I grzeszymy. Jeżeli jednak potrafimy przyznać się do słabości i poprosić o wybaczenie, to – wydaje mi się – dostajemy szansę. Zresztą nawet wiele razy… Co nie znaczy, że można mieć luz i grzeszyć do woli. Właśnie. Wszystko może się w naszym życiu nagle obrócić o 180 stopni. Można stracić szansę, ale można też zyskać nowe życie. Ja za moje nigdy nie przestanę dziękować. Bo dostałam je po raz drugi, abym wreszcie zrozumiała, że życie buduje się na miłości.

14 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Bogusiu! Ja przeciwko Tobie? Ostoi mojego ducha? Nigdy! Ja tak tylko przez przekorę. Nie mogę więcej napisać bo jak mnie onetowe blogowrony dopadną to będzie krucho i z Tobą.
Pozdrawiam serdecznie (tyle mi chyba wolno). Nie?
14 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Margeritko. Dziękuję za odwiedziny.
Wszyscy szukamy własnej drogi przez życie i ja tutaj też nie jestem wyjątkiem. Staram się nikogo nie oceniać ani nie klasyfikować - zwłaszcza po krótkiej znajomości choć wiem iż istnieją teorie i osoby mówiące " wystarczy mi jedno spojżenie", "wystarczy mi jedno zdanie". Czasem tak jest że są ludzie obdarzeni jakąś niespotykaną intuicją.
Ja raczej do takich nie należę i zawsze w trudnych momentach cytuję słowa woeszcza - "...i tę zdrową maksymę w swej pamięci zapisz. Nie sądź nikogo po minie bo się w sądzeniu poszkapisz.
 
Twój cytat uzupełnił bym jednak o jeszcze jedno zdanie.
Życie ludzkie jest warte tylko tyle - ile się w nim popełniło błędów. Dlaczemu? Z tym pytaniem zostawiam Cię w rozmyślaniach (oczywiście o ile zechcesz się nad tym zastanowić).
Pozdrawiam
14 Mar.
Margeritka Meggiha scritto:

"Siła człowieka bierze się z tego kim jest- a nie z tego co czyni."

Życie każdego człowieka, od poczęcia aż do śmierci to swego rodzaju powieść, każdy w swojej powieści jest głównym bohaterem. Ja wiem, że jestem sobą i nikt mnie nie zmieni...nie zmieniam się pod wpływem innych...nie jestem słodką laleczką...ani nie jestem grzeczną dziewczynką...jestem normalna(choć to pojęcie względne)...mam tylko jednego prawdziwego przyjaciela co nie przekreśla faktu że da się mnie lubić aczkolwiek mówię to co myślę czasami bez zastanowienia...czyli jestem dosadna...niektórych to boli...tych wrażliwych na własnym punkcie a po niektórych to spływa...czyli po tych którzy myślą że są zajebiści ale wcale nie są lecz nie potrafią się przed sobą przyznać, że tak na prawdę są nikim a może niczym.

"Złych cech uczymy się podobno całe życie. Dobrych, natomiast uczą się osoby, którym zależy na byciu dobrymi.”

14 Mar.
petronelaha scritto:
I TY BRUTUSIE przeciwko MNIE? Nie wierzysz w  co? że robię "rentgena", czy ,że robię korekty moich błędnych  decyzji.? To prawda... A poza tym jestem ...samochwała no,ciut.....ciut. Spokojnego wieczoru.
14 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
No Bogusiu! Ty? - zaniedbania? - jakoś nie wierzę.
Pozdrawiam serdecznie.
P.S. Odpowiedź cieniutka bo chyba coś się mijasz z prawdą. Chyba tylko po to aby Cię wychwalać.
Skromnisia z Ciebie. Nie powiem.
14 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj Einti.
Tych co celowo oszukują należy totalnie wykreślić z grona znajomych. Są przecież granice ludzkiej wytrzymałości. Problem rzeczywiście z tymi - którzy nieświadomi - no właśnie. Czy rzeczywiście nieświadomi własnej głupoty? W końcu jżeli chcemy coś komuś przekazać - to chyba należało by się jakoś do tej prezentacji przygotować. Bezmyślna obrona bzdur w imię usprawiedliwienia własnego zacietrzewienia to chyba najgorsze co nas na blogu może spotkać.
Pozdrawiam
14 Mar.
petronelaha scritto:
Witaj Adamie.Ostatnio byłam mocno zajęta sprawami dość przyziemnymi ,ale dla kilku osób ważnymi  na tym się więc skupiłam zaniedbując rozmyślania o  sprawach wzniosłych  np." moja dusza a ja". Stając przed lustrem widzę nie tylko szczerze uśmiechające się moje własne pyszczysko . Widzę też na przestrzał  moją duszę ,bo co jakiś czas robię sobie "rentgena" duszy.. to bardzo pomaga w utrzymaniu jej w dobrej kondycji a przede wszystkim w CZYSTOŚCI...moich intencji,moich czynów, moich zamiarów  i efektów tego.A potem ...pokuta?  nie ...korekta... na miarę sił i możliwości człowieczych.
pozdrawiam życzę wielu odważnych,lecz kulturalnych  komentatorów
14 Mar.
nieninqueha scritto:
może coś w tym jest że najostrzej atakujemy autora posta gdy  w poście znajdziemy wypunktowane nasze wady lub to czego wstydzimy się. W myśl zasady "uderz w stół a nożyce się odezwą". Ja się staram unikać awantur, choć obrywam też. Od takich Słodkich Idiotek o móżdżku mrówki co w ich ciasnych jak najwęższe uliczki Wenecji łbach nie mieści się że ktoś może być inny. Ale nie warto się takim poddawać. Bo przecież blogowanie jest jak dla mnije super. Ja nikogo nie oszukuje i niczego nie zmyślam. Oczywiście zdarza się ze ktoś zostanie niewinnie oskarżony. Ale jak sobie przypomnę o ilu oszustach słyszałam od znajomych szok, czego to ludzie czasem nie zrobią by zaistnieć. Potrafią wmówić ludziom że stracili dzieci, że mają rodziny itd. Koszmar
14 Mar.
Adam M. Grudzińskiha scritto:
Witaj "nieznajoma".
Mnie również miło gościć "kogoś" - kto wciąż się waha czy czy ujawić się światu takim jakim jest czy też chce pozostać anonimową postacią. Szanuję Twój wybór i nie zachęcam do jego zmiany. Może kiedyś?
Co do patrzenia w głąb duszy? - nie trzeba być kimś wielkim aby tam zaglądnąć. Pewnie też trzeba mieć coś w sobie z ekshibicjonisty aby jej zawartość odsłonić.
To może być niebezpieczne. Ja - jeżeli nawet nie jestem głupcem - to z pewnością desperatem.
Pozdrawiam 
14 Mar.
majkaha scritto:
Chyba jest bardzo trudno tam odnalźć swój wizerunek.czy komuś sie to udało.? Chyba tylko wielkim ludziom co mają posłanie nieść dobro i piękno tego padołu ziemskiego. Milo ze Cię znalazłam w tej ogromnej sieci.
14 Mar.

Riferimenti

L'URL di riferimento per questo intervento è:
http://adamgrudzinski.spaces.live.com/blog/cns!CC3D5846759989C9!674.trak
Blog che fanno riferimento a questo intervento
  • Nessuno